FOTO konkurs
Wybierz artykuł:

21 marca 2009 zakończyła się druga edycja Fotograficznego Konkursu Internetowego SYBERYJCZYK W OBIEKTYWIE, organizowanego przez Klub Kota Syberyjskiego SibCat Club. W konkursie wzięło udział 73 uczestników, którzy zgłosili łącznie 229 zdjęć. Zdjęcia konkurowały ze sobą w 10 grupach tematycznych, takich jak np. Kot śpiący, kot w naturze czy kot rozbrykany. Konkurs składał się z trzech etapów, których zwycięzcy zdobywali kolejne tytuły. Zdjęcia oprócz internautów oceniali również jurorzy. W składzie jury zasiedli:
Pan Wojciech Albert Kurkowski - felinolog
Pani Jadwiga Telega - przewodnicząca SibCatClub,
Pan Jerzy Matysiak, znany z internetu jako Beri_Beri - fotograf amator specjalizujący się w fotografowaniu kotów.
Zwyciężyło zdjęcie Tonika z hodowli Kot Marigo*PL, który zdobył tytuły Mister Foto 2009, SIB-Aktywny 2009 i najważniejszy  SIB-Foto 2009..


 

O Toniku opowiada jego właścicielka i autorka zdjęcia, pani Justyna Pejska-Babińska:


Dlaczego kot….. hmmm nie umiem odpowiedzieć na to pytanie … może przez to, że odkąd pamiętam w moim rodzinnym domu był jakiś burasek, bo koty mają takie zawadiackie charaktery, są niezależne, pełne gracji, bo koty to cudowne stworzenia …. no i mruczą jak one mruczą ;)
Dalczego syberyjczyk ? Bo kilka lat  temu na wystawie kotów w Szczecinie ujrzałam „małą kulkę o radosnej mordce”, po rozmowie z hodowcą, który godzinami mógłby opowiadać o swojej pasji jaką są koty syberyjskie, zachwalając subtelność niezwykły wdzięk, podjęłam decyzje, że to będzie syberyjski uśmiechnięty kot północy.  Warunek do spełnienia musi być srebrno-czarny, bo wszystkie moje dachowce takie były…  .
Były obawy … sterotypowe głównie mojego męża… czy kot nie zdemoluje mieszkania, czarny scenariusz przewidywał potargane firany, meble zniszczone, połamie storczyki  (moja pasja), oj brakowało tylko wydrapanych oczu i morderstwa przez tą bestie w nocy…
Zasady były proste … kot ma wiedzieć gdzie jego miejsce … nie śpi w naszym łóżku, nie chodzi po stołach  ….
I tak do mojego domu, dwa lata temu, trafił Tonik (zwany Tofikiem) srebrno-czarny przedstawiciel rasy syberyjskiej.
Tofik mój mały pieszczoch, podążający za domownikami krok w krok, jest szalenie ciekawski i głośny …. oj głośno się domaga drapania za uszkiem ;) Musi być w centrum uwagi zawsze i wszędzie…
Nie niszczy mebli, bo wyżywa się na drapaku, nie łamie kwiatów bardzo delikatnie manewruje między doniczkami.
A zasady są po to żeby je łamać… ma najlepszą poduszę w sypialni, nieraz przebiegnie po stole …nie wyjada nic z naszych talerzy, tylko dlatego bo ma lepsze jedzonko…. ale szklanek to musimy pilnować, bo sprawdza co pijemy.
Mruczek dobrze wie, że mam do niego słabość … i to on mnie wychował, a nie ja jego…
Ma swoje rytuały np. ranna pobudka … wszyscy goście się przekonali jak głośno miauczy, a zamknięte drzwi są dla niego wyzwaniem… tak długo miauczy, aż się same otworzą….
Kot ma wbudowaną funkcję nawigacji, zaspaną Panią następnie Pana precyzyjnie zaprowadzi do szafki z ulubioną karmą….bez niego na pewno bym nie trafiła do kuchni :)  A jeśli jest jakiś gość w domu też próbuje swojej chytrej taktyki … łasi się, mruczy, podskakuje … i prowadzi do kuchennej skrytki ….zawsze warto spróbować, a nóż nakarmią… 
A rano w łazience (gdzie jest największy ruch, bo każdy się spieszy do pracy) tylko w umywalce podają najlepszą wodę… a niech tylko ktoś nie podstawi miski… to wyraża swoje niezadowolenie.
Gdy wracam po pracy już na korytarzu słyszę radosne powitanie … upomina się o głaskanie swoimi „pomrukami” …”cóż chyba mi się należy za stróżowanie”
Gdy jego Pan wraca taktyka jest inna, należy Panu pokazać jak się stęskniłem, jak się cieszę, że już wrócił… wtedy pcha się na ręce i mruczy …. mruczy …
Tofik jak był kociakiem ganiał za kulkami, sznurkami, myszkami … teraz rzadko zaatakuje zabawkę, jest bardzo leniwy ... jak to kocur. Jedyną rzeczą jaką nie cierpi to owady … jak już wleci jakieś stworzonko to Tofik obserwuje, obserwuje (nieraz to trwa 15 minut) a potem jeden skok i trach… 
Aby zwierzak miał jakiś ruch wychodzimy z nim na spacery (w miejsca gdzie jest minimalne zagrożenie w postaci samochodów, bezpańskich psów).
Kociak na spacerach biega, skacze, wariuje… a nawet próbuje polować na ptaki.
Bierzemy też go na działkę rekreacyjną, tam obserwuje nasze zmagania z chwastami… lub już na smyczy chodzi po alejce działkowej, z kitą uniesioną do góry, dumny jak paw pokazuje jaki jest śliczny… Na początku działkowcy się dziwili  „jak z kotem na smyczy ….  przecież to tylko kot”. Po roku nikogo to nie dziwi….i  ironiczne uśmieszki też znikły ….

 

Więcej informacji o konkursie "Syberyjczyk w obiektywie" można przeczytać na stronie  www.fotokonkurs.sibcatclub.moja-syberia.pl

 
 
Login:
Hasło:
Jeżeli nie jesteś jeszcze naszym Klubowiczem zarejestruj się
Jeżeli zapomniałeś hasla kliknij
 
Wrzesień 2010
PnWtŚrCzPiSoNd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930
36 tydzień roku, 250 dzień roku
 

Pupile klubowiczów

 

HOLLY Z ZIELONEJ ŁĄKI*PL
 

Princessa MARCOWE MIGDAŁY

©2009-2010 Albert Rybacki